Po największym w woj. kujawsko-pomorskim pożarze śledztwo wszczęła prokuratura, a batalię przeciwko przedsiębiorcom wytoczył wójt Unisławia. Kto poniesie odpowiedzialność za katastrofę ekologiczną?

Składowiskami zużytych opon w Raciniewie i w Unisławiu prokuratura zaczęła interesować się ponad rok przed pożarem (wybuchł w listopadzie 2020 r.). Po katastrofie ekologicznej prokuratura wszczęła nowe śledztwo - w sprawie podpalenia śmieci. Zatrzymanych zostało dwóch mieszkańców sąsiedniej gminy, ale po dwóch miesiącach wyszli na wolność.

W sierpniu 2021 r. sprawa została umorzona ze względu na niewykrycie sprawcy.

CZYTAJ TAKŻE: Ten pożar gaszą wszyscy. Strażacy pracują trzeci dzień, ludzie przynoszą jedzenie i środki czystości

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zaloguj się
    "Wójt przyznaje, że obawia się o los odpadów, które pozostały. - Jeśli zima będzie mroźna, podobnie jak pozostałości gumy w Raciniewie, rozłożą się ze szkodą dla środowiska - komentuje Danielewicz."

    He he he he, jeśli zima bęrzie mroźna to się nie rozłożą, he he he, ale znikną i tak.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0